20.08.2008   energores.com.pl - system pozycjonujący

Informacje » Kubica zaimponował tylko po starcie

Tak źle jeszcze w tym sezonie nie było. Robert Kubica po raz kolejny został ofiarą małego doświadczenia swojego zespołu oraz nietrafionej taktyki i ukończył Grand Prix Niemiec na torze Hockenheim dopiero na 7. Wyścig we wspaniałym stylu wygrał nowy lider klasyfikacji generalnej Lewis Hamilton z McLarena. Kubica od początku weekendu więcej czasu spędzał w garażu czekając, aż mechanicy naprawią jego bolid niż jeździł. W kwalifikacjach dość szczęśliwie wywalczył siódme pole startowe. Miejmy nadzieję, że szczęście powróci na jutrzejszy wyścig - mówił w sobotę. Rzeczywiście, Polak zaczął zawody fantastycznie. Potrzebował tylko niecałe pół okrążenia, by awansować na czwarte miejsce. Zaraz po starcie środkiem toru wyprzedził Kimi Raikkonena. Na wirażu efektownym manewrem wyminął Jarno Trullego i Fernando Alonso - opisuje DZIENNIK. To nie będzie dla nas łatwy wyścig. W naszej sytuacji deszcz mógłby zdecydowanie pomóc - nie krył nadziei na deszczowe Grand Prix rozczarowany sytuacją Mario Theissen, szef BMW Sauber. Niestety deszcz nie spadł, a na losy wyścigu miał wpływ miał wypadek Timo Glocka, który uderzył w ogrodzenie po awarii tylnego zawieszenia. Na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa. Podczas gdy służby porządkowe oczyszczały nawierzchnię, większość kierowców - w tym Kubica - zjechała na tankowanie i zmianę opon. Taktyka przyjęta przez team dla Roberta szybko okazała się mało korzystna. Tak jak przypuszczaliśmy przed wyścigiem, o wiele lepszą strategię na domowy wyścig BMW Sauber przygotował jego kolega Nick Heidefld. Drugi z kierowców niemieckiego zespołu, jako jeden z niewielu, nie zjechał do boksu w połowie wyścigu. Lekkim z powodu małej ilości paliwa samochodem wypracował sobie na tyle dużą przewagę (ustan...
« powrót
drukuj »